Ślepnąć od rozkmin etycznych
- 23 lut
- 2 minut(y) czytania
Osiem lat po premierze serialu „Ślepnąć od świateł” (reż. Krzysztof Skonieczny) postanowiłam przeczytać pierwowzór pióra Jakuba Żulczyka. Zabrałam się do tej powieści, mając żywo w pamięci, jakie wrażenie wywarł na mnie główny bohater — wcielił się w niego debiutujący Kamil Nożyński. Naturszczyk zdawał się raczej być sobą niż rzeczywiście grać, co jednak dodawało postaci autentyczności.
W serialu wszystko dzieje się na zewnątrz, pokerowa twarz Kuby jest granicą naszego poznania, tymczasem w książce wszystko dzieje się wewnątrz, w głowie Jacka. W dialogach jest wciąż niewylewny, lecz w wewnętrznym monologu potworny z niego gaduła. I niestety to studium psychologiczne nie przekonało mnie, że mam do czynienia z profesjonalistą, którego pechowo pociągnęły uczucia. Raczej ze strukturą psychiczną, która od początku zdradza, że koleś przekombinował z etycznymi rozkminami, a to w zawodzie dilera nie rokuje dobrze. Nie odrzucam jednak satysfakcjonującej możliwości, że go rozgryzłam. Jest to na pewno zachęta, żeby sięgnąć po powieść napisaną w ciekawej formie, z dobrymi dialogami — po polskie Sin City trzymające w napięciu.
(...) ludzie mówią. Mówią za dużo. Mówią bezładnie. Mówią o sobie nawzajem, za swoimi plecami. Mówią, kto komu wisi pieniądze, kto kogo ostatnio wypierdolił z interesu. Mówią, kto jest słaby, gdzie jest słaby, kiedy stał się słaby. Mówią o tym, co inni mówią o innych. Mówią o tym, kto się z kim rucha. Kto kogo zdradził. Kto kogo porzucił. Mówią, aby mówić. Mówią, mówią i mówią. Piją po to, aby mówić jeszcze więcej. Jeszcze głupiej. Informacje przeciekają przez nich, lecą im z oczu, z uszu, spomiędzy nóg. Nieistotne i istotne. Te powszechnie wiadome i te poufne. Wciąż mówią. Mówią, dopóki nie padną. Mówią po to, aby za chwilę powiedzieć jeszcze więcej. Mówienie ich podnieca, rozszerza ich źrenice, przyspiesza oddech, zwilża śluzówki. Gdy jest połączone z byciem słuchanym, wtedy staje się lepsze i ważniejsze niż seks. Lepsze i ważniejsze, bo bardziej ekonomiczne. Mówienie różni się od seksu zdecydowanie korzystniejszym stosunkiem energii zainwestowanej do energii uzyskanej.



Komentarze