Sierżant-technik Garp
- 31 mar
- 1 minut(y) czytania
John Irving i „Świat według Garpa”. Amerykański bestseller z 1978 roku, o którym mam dwubiegunową opinię. Z jednej strony doświadczyłam kilkukrotnie uczucia uznania i podziwu, kiedy się styka z geniuszem, z drugiej — miejscami byłam znudzona wynurzeniami Garpa i erotycznymi kontrowersjami. Skradzione z języka angielskiego słowo bizarny pasuje tu jak ulał. To biografia fikcyjnej postaci – S.T. Garpa, wpisanego w ramy dziwactwa przez sam sposób, w jaki został poczęty. Wychowany przez swoją matkę, niezależną Jenny Fields, wyrasta na zwykłego nerwicowca z zamiłowaniem do literatury. Jest miernym pisarzem, a życie komplikuje mu przede wszystkim matka, autorka feministycznej powieści-przewrotu mobilizującego kobiece masy do przeciwstawienia się mężczyznom. I Garp, kura domowa, szalenie przywiązany do żony i rodziny, staje się ofiarą wojny płci. Erotyczne fantazje i kontrowersje obrzydzają seks jak późniejsze „Udław się” Chucka Palahniuka. Przyjemnie czyta się za to filozoficzne i literackie przemyślenia Garpa, zwłaszcza jeśli się maczało palce w atramencie.
Popełnię samobójstwo – powiedział milutko. – Nie ma innego sposobu zapewnienia sobie pozycji. Naprawdę, mówię poważnie. Obecnie, zgodzicie się ze mną, jest to jedyna droga do tego, żeby uznano rangę pisarza. Ponieważ przez swoją sztukę nie zawsze potrafi przekonać o tym, jak poważne jest jego pisarstwo, musi czasem odkryć głębię swoich cierpień osobistych za pomocą innych środków. Zabić się to tyle, co dowieść, że mimo wszystko myślało się poważnie...



Komentarze