top of page
Moje historie: Blog2

O Chile, czy o codzienności?

  • Zdjęcie autora: Renata
    Renata
  • 1 gru 2025
  • 1 minut(y) czytania

Estela opowiada o siedmiu latach swojej pracy jako gosposia, czy też raczej jako służąca. Jest w pogotowiu dwadzieścia cztery godziny na dobę, zajmuje się domem i opiekuje się córką pracodawców. Córką, której, co wiemy od pierwszych rozdziałów, nie jest dane żyć długo. Bohaterka opowiada rok za rokiem, jak do tego doszło. I trzeba przyznać, ciężko się od tej opowieści oderwać.


Alia Trabucco Zerán, nagradzana chilijska autorka, napisała zaangażowane społecznie „Do czysta” i jest to jedna z tych powieści, przy której ciężko mieć negatywne zdanie, skoro wszyscy przekonują, że to najwyższej klasy literatura (paradoksalne określenie, skoro mówi o problemach klasy niższej). Ostra polaryzacja klasowa w Ameryce Południowej jest tematem ważnym, ale jakoś tym bardziej nie przekonuje mnie, że to literatura uniwersalna. Dla mnie chilijski kontekst jest kluczowy, żeby zrozumieć, narzucone od samego początku, napięcie między Estelą a jej pracodawcami. Sama narracja trzyma w napięciu, ale jakby perfidnie, krótkimi rozdziałami, w których obiecane nam jest, że niedługo wszystko się wyjaśni. Bohaterka zwraca się w drugiej osobie do przesłuchujących ją, a w rzeczywistości do całej władzy i niesprawiedliwego systemu. Ale nie do czytelnika, a przynajmniej ja nie jestem tym czytelnikiem, do którego się zwraca. Tak, zraziło mnie to, co może świadczy o narracyjnej odwadze.


Mimo wszystko to książka warta przeczytania. Jeden z niewielu współczesnych, chilijskich głosów przetłumaczonych na polski. Razi mnie trochę, że teraz wszystkie zaangażowane powieści są znakomite, ale Alii Zerán nie przekreślam. Mam nadzieję, że przetłumaczą jej powieść „When women kill”.

Komentarze


Moje historie: Subscribe
  • Tumblr
  • Instagram
  • facebook

©2020 by mowa prosta. Proudly created with Wix.com

bottom of page