top of page
Moje historie: Blog2

Kto chciałby żyć wiecznie? - wspomnienia ze Szkocji

  • 9 mar
  • 3 minut(y) czytania

SZKOCJA


Spokojny poranek na Regent Road. Dzień zapowiada się pogodny, ale nie tam, gdzie nas zawiezie autokar. Ponoć do tego rejonu słońce zagląda kilka razy do roku. Przez większość czasu to kraina mgły i nisko zawieszonych chmur, przez które czasem przedzierają się promienie słoneczne. Ale to właśnie urok tej słynnej Szkocji, do której od dzieciństwa wędrują moje myśli, która upominała się zapinką z Loch Ness przywiezioną z wycieczki przez licealną koleżankę.


Nazywają je highlands — wzgórza, w których mieszkali dawni Szkoci, nieustraszone plemiona, których obawiali się cesarze i królowie. W dolinach kryją się podłużne jeziora, ciemne jak noc. Wodospady przypominają mi Islandię.


Dawid, nasz przewodnik i kierowca w jednym, nie przestawał opowiadać historii i anegdot, sprawiając, że każde miejsce nabierało głębi legend i wydarzeń znanych z książek i filmów. Towarzyszyli więc nam Maria, królowa Szkotów, której życiorys stał się inspiracją kilku produkcji filmowych w ostatnich latach; William Wallace, postać rozpromowana, choć i w dużym stopniu przeinaczona przez Mela Gibsona w Braveheart; i najważniejszy Highlander (aka Nieśmiertelny), bohater filmu w reżyserii Russella Mulcahy’ego, dość nieudanej produkcji, którą studenckie kina pokazują czasem w formie ciekawostki, i który zachował swoją pozycję w historii dzięki soundtrackowi nagranemu przez zespół Queen. Tak się zdarzyło, że zaznajomieni z tym filmem, czekaliśmy na jakiekolwiek wzmianki, i gdy w końcu padło hasło Highlander, poprosiłyśmy Dawida o puszczenie piosenki: Who Wants To Live Forever?.


Cała wycieczka owocowała w ekscytację mijaniem znanych lokalizacji — most, przez który przejeżdża Hogwart Express, nie uzyskał takiej aprobaty, jak przebłysk na zamek z pierwszej sceny św. Graala Monty Pythona i usadowiony w oddali Glenbolge, który w serialu The Crown zastępuje królewską posiadłość Balmoral.


Na Loch Ness nie popływaliśmy długo, ale skradł nasze serce Sean, sprzedający historię o potworze z głębi jeziora. Chciało się wierzyć, że ten młody chłopak poświęca swoje życie znalezieniu dowodu na istnienie mitycznego stworzenia (pokazywał nam zdjęcia wykonane sonarem i opowiadał o trudności w zbadaniu głębin). Był jak propagator nowej religii, choć chyba nikt nie podniósł ręki, kiedy zapytał na końcu: „Czy teraz wierzycie w Nesiego?”.


Koniec wycieczki to wjazd w pogodną część Szkocji, gdzie słońce prażyło cały dzień. Na pożegnanie głaszczemy szkockie krowy, których nie wolno chwytać za rogi. Zapada wieczór — jednym z wielkich mostów przewieszonych nad Linne Foirthe o złotej godzinie wracamy do Edynburga.


EDYNBURG


Edynburg kojarzył mi się przede wszystkim z serialem Jeden dzień (reż. Molly Manners),

choć niestety stolica Szkocji ma też swoje brzydsze obszary. Nie udało mi się wspiąć na słynną Górę Artura, która wygląda majestatycznie, lecz ponoć widok z niej jest rozczarowujący. Zachwyca mnie jednak zawsze zgodność budowlana — centrum to brązowo-szare kamieniczki w neogotyckim stylu, wspinające się po wzgórzach i schodzące do morza.


Niezwykle tłoczne centrum pełne było turystów, którzy przyjechali na festiwal orkiestr. Przedziwne wydarzenie — jedno z w trwającym chyba ponad miesiąc festiwalu muzycznym, z okazji którego postawiono widownię na edynburgskim zamku. Trybuny opierają się praktycznie o skarpy, ale to nie odstrasza widzów. Muzyka orkiestrowa jest bardzo popularna i musi to być niesamowite przeżycie dla muzyków, którzy przechodzą w paradzie przez dziedziniec zamkowy.


Z tego okazałego, historycznego miasta zapamiętam najbardziej widok, który ukazuje się oczom po wyjściu wieczorem z katedry św. Marii. Ciemny piaskowiec budynków schodzi ku zatoce, a nad dachami miasta marszczy się woda.


fasady milczą, a w oknach

pomieszane witraże zgubiły odpowiedź


                            - morze nad dachami Edynburga zdało się zbawieniem w fale wpaść i zagłuszyć zew wewnętrznego ptaka






Komentarze


Moje historie: Subscribe
  • Tumblr
  • Instagram
  • facebook

©2020 by mowa prosta. Proudly created with Wix.com

bottom of page