Kłębowisko ukrytej wrażliwości
- 24 sie
- 1 minut(y) czytania
Wsłuchaj się w testament starca, którego serce przepełnione jest żółcią i odkryj, że masz do czynienia z człowiekiem upartym, ale sprawiedliwym. Przedstawia się jako mężczyzna samolubny. Okazuje się czuły na wszelkie objawy hipokryzji. List, w którym tłumaczy swoją decyzję na temat spadku, staje się autobiografią o wewnętrznej walce zacietrzewienia z wrażliwością.
François Mauriac jest moim nowym mistrzem prozy psychologicznej. Podążałam za jego hipnotyzującą powieścią – osądzając i współczując, kiedy chciał. „Kłębowisko żmij” jest dla mnie w mniejszym stopniu zagadnieniem na temat czającego się w człowieku zła, a bardziej refleksją na temat dobra. Debatą o religijnej hipokryzji i niewinnej pobożności. Tak przekonujący obraz psychologiczny ujęty w pierwszej osobie spotkałam w „Lolicie” Nabokova oraz w „Notatkach z Podziemia” Dostojewskiego. Tym razem jednak bohater nie manipulował mną i nie pozostawiał poczucia obrzydzenia. Raczej współczucie i lekkie poczucie winy, że osądzam tak łatwo.
Powiedział te niesłychane słowa, które usłyszałem po raz pierwszy w życiu, a które mnie wprawiły w osłupienie - Pan jest bardzo dobry. Znasz mój śmiech, który nawet w początkach naszego pożycia działał ci na nerwy – tak mało się udzielający, że w młodości zabijał wokół mnie wszelką wesołość. (...) - Ksiądz nie wie, jak bardzo to, co ksiądz mówi, jest zabawne.



Komentarze